W końcu to zrobiłam. Przejrzałam zawartość szafy i pozbyłam się rzeczy, których nie noszę z tych czy innych względów. Tak, nawet tej spódniczki, w którą się nie mieszczę. Wisiała tak od lat jak jakiś smętny wyrzut sumienia, przypominając mi o tym, że planowałam się odchudzać. Plany planami, a jedzenie takie dobre...
No więc wyrzuciłam, bo już nie mogłam na nią patrzeć.
A jeśli zmaleje mi dupsko, kupię sobie nową, o.
Nie wyrzuciłam tylko mojej ukochanej bluzy, która kiedyś była czarna, a teraz jest szara, znoszona i udekorowana kilkoma dziurami. Nie mogę i już. Tłumaczę sobie, że przecież nie zajmuje dużo miejsca, że włożę ją pewnie jeszcze kilka razy, mimo złachania i ogólnej szmatławości, że mogę zaszyć dziury i pofarbować na nowo (czego pewnie i tak nie zrobię, bo z igłą i nitką mi nie po drodze, a za farbowanie wolę się nie zabierać, bo pewnie źle by się to skończyło).
Może kiedyś wyrzucę. Istnieje jednak szansa, że zamiast tego schowam ją w najgłębszym kącie szafy, ot tak, na pamiątkę.
Macie w swoich szafach takie rzeczy, z którymi nie możecie się rozstać? Rzeczy, które mają dla Was szczególną wartość? Rzeczy, z którymi wiążą się historie, wspomnienia, miłe myśli? Rzeczy, które przeżyły już niejedną garderobianą czystkę?
Jeśli macie - to żaden powód do wstydu. Każdy bywa czasem sentymentalny.
Można zacząć się martwić, jeśli takie zachowane z sentymentu fatałaszki stanowią połowę zawartości szafy.
To samo dotyczy ludzi, z którymi zadajemy się wyłącznie z sentymentu, przez wzgląd na stare dzieje. Ale to już temat na inną notkę...
Showing posts with label kobiety. Show all posts
Showing posts with label kobiety. Show all posts
Monday, 13 April 2015
Thursday, 9 February 2012
Idealna kobieta.
Zawsze miła, grzeczna, usłużna i uśmiechnięta. Nigdy się nie skarży i nigdy, ale to przenigdy się nie zlosci, bo przecież złość piękności szkodzi, a od dziecinstwa powtarzali jej, że uroda to jej największy skarb. Zadbana, czyli szczupła, ale kształtna, przystrzyżona tu i ówdzie, spiłowana, umalowana i ubrana skromnie, ale z klasą. Elegancka, ale nie na tyle, by swoją elegancją zastraszać facetów.
Musi być na tyle inteligentna, by nie ośmieszyć swojego mężczyzny w towarzystwie, ale bez przesady, bo to przecież on ma błyszczeć. Musi pracować, ale w żadnym wypadku nie wolno jej zarabiać wiecej niż zarabia on, bo to przecież nie wypada i tyle. Nie wolno jej kląć, palić i pić, za to wypada przymykać oko, kiedy jej mężczyzna to robi. W końcu jest facetem, więc mu wolno.
Czy wspomniałam już, że koniecznie musi kogoś mieć? No wiec: musi. Bez mężczyzny z pewnoscia uschnie albo, co gorsza, uświadomi sobie, ile jest warta i zacznie robić coś dla siebie. To niebezpieczne. Lepiej, by nadal stawiała cudze potrzeby przed własnymi i brała na swoje barki ciężar wszystkich obowiązków. Jeśli przy tym wszystkim nadal będzie wyglądać nienagannie i uśmiechać się uroczo, może nawet zasłuży na pochwałę.
Musi miec własne zainteresowania. Najlepiej, jeśli będą przypadkiem wiązać się z utrzymaniem porządku w domu, wychowaniem dzieci i dbaniem o pełny brzuch faceta. Nie powinna interesowac sie męskimi sprawami, takimi jak samochody i sport. A jeśli nawet wie, co to spalony, niewskazane jest, by się tą wiedzą chwaliła. To takie niekobiece.
Kobieta idealna musi byc doskonałą żoną, matką, kochanką i gospodynią. Musi zachowywać się jak dama, uwodzic jak luksusowa kurtyzana, harowac jak koń i szczerzyć się jak kot z Cheshire. Kobieta idealna to ponury mit, na który tak wiele z nas daje się zlapac, nie zauważając nawet, jak się wypalamy.
Mowi się, że ideały nie istnieją. Uwierzmy w to i przestańmy próbować się nimi stać.
Musi być na tyle inteligentna, by nie ośmieszyć swojego mężczyzny w towarzystwie, ale bez przesady, bo to przecież on ma błyszczeć. Musi pracować, ale w żadnym wypadku nie wolno jej zarabiać wiecej niż zarabia on, bo to przecież nie wypada i tyle. Nie wolno jej kląć, palić i pić, za to wypada przymykać oko, kiedy jej mężczyzna to robi. W końcu jest facetem, więc mu wolno.
Czy wspomniałam już, że koniecznie musi kogoś mieć? No wiec: musi. Bez mężczyzny z pewnoscia uschnie albo, co gorsza, uświadomi sobie, ile jest warta i zacznie robić coś dla siebie. To niebezpieczne. Lepiej, by nadal stawiała cudze potrzeby przed własnymi i brała na swoje barki ciężar wszystkich obowiązków. Jeśli przy tym wszystkim nadal będzie wyglądać nienagannie i uśmiechać się uroczo, może nawet zasłuży na pochwałę.
Musi miec własne zainteresowania. Najlepiej, jeśli będą przypadkiem wiązać się z utrzymaniem porządku w domu, wychowaniem dzieci i dbaniem o pełny brzuch faceta. Nie powinna interesowac sie męskimi sprawami, takimi jak samochody i sport. A jeśli nawet wie, co to spalony, niewskazane jest, by się tą wiedzą chwaliła. To takie niekobiece.
Kobieta idealna musi byc doskonałą żoną, matką, kochanką i gospodynią. Musi zachowywać się jak dama, uwodzic jak luksusowa kurtyzana, harowac jak koń i szczerzyć się jak kot z Cheshire. Kobieta idealna to ponury mit, na który tak wiele z nas daje się zlapac, nie zauważając nawet, jak się wypalamy.
Mowi się, że ideały nie istnieją. Uwierzmy w to i przestańmy próbować się nimi stać.
Subscribe to:
Posts (Atom)