Showing posts with label ciuchy. Show all posts
Showing posts with label ciuchy. Show all posts

Saturday, 6 May 2017

20 rzeczy, których nie usłyszysz od gota.

No więc dziś rano wciągnęła mnie YouTube'owa czarna dziura. Każdemu się zdarza: oglądasz jedno video, potem kolejne, aż nagle okazuje się, że minęły trzy godziny... Mniejsza o to. W każdym razie przypadkiem trafiłam na ten filmik, i ten, i jeszcze ten. Jeśli masz ochotę trochę się pośmiać, koniecznie je obejrzyj. Serio.

Naturalnie, w mojej głowie natychmiast zaczęła się formować moja własna lista rzeczy, których got z pewnością nie powie. A że jestem noga, jeśli idzie o nagrywanie i edytowanie filmów, postanowiłam spisać to wszystko, zanim zniknie na dobre w mrokach niepamięci.*

I oto jest: 20 rzeczy, których got nie powie.

  1. "Uwielbiam robić zakupy wiosną i latem. Tyle ślicznych pasteli i kwiatowych motywów! Zimowe ubrania są potwornie nudne. Pamiętasz zeszłą jesień? Wszędzie tylko czarny aksamit. Komu to potrzebne?"
  2. "Oczywiście, że możesz dotknąć moich włosów i tatuaży i ubrań! Wiem, że wcale nie pytałeś o zgodnę, ale naprawdę nie musisz. To przecież zupełnie normalna sprawa. Nie ma nic złego w naruszaniu osobistej przestrzeni kogoś, kto wygląda trochę nietypowo."
  3. "Ech, chyba robię się za stara na te wszystkie gotyckie bzdury."
    Starość też radość.
  4. "Wave Gotik Treffen? Nieee, lepiej jedźmy gdzieś w ciepłe kraje, będziemy leżeć nad basenem i pracować nad opalenizną."
  5. "Ojej, jaka ładna sukienka! Ciekawe, czy mają ją w różowym."
  6. "Czy ja aby nie przesadziłam z eyelinerem?"
  7. "Nic tak mi nie schlebia jak chamski podryw ze strony przypadkowych buców i robienie ze mnie fetyszu przez spoconych wąsaczy."
  8. "Nietoperze? Fuj."
  9. "Ej, przypomnij mi, kiedy jest to całe Halloween."
  10. "No jasne, że czczę diabła. Masz rację, wszyscy goci to sataniści."
  11. "Faceci naprawdę nie powinni nosić makijażu, to nie w porządku."
  12. "Pewnie, że mogę ci zrobić makijaż na Kruka. W końcu jesteśmy przyjaciółmi."
  13. "Jeśli naprawdę chcesz być gotem, to lepiej zacznij się ciąć."
  14. "Mój ulubiony gotycki zespół? Trudny wybór między Evanescence a Marilynem Mansonem."
  15. "No, czas zrobić pranie. Lepiej posortuję ubrania według koloru."
    Czarno to widzę...
  16. "Zmierzch to moja ukochana książka o wampirach. Tyle głębi, wspaniałe postaci... No, miodzio. To najlepsza historia miłosna, jaką widział świat."
  17. "Więc powiedział mi, że byłabym ładniejsza bez tego makijażu i kolczyków i czarnych ciuchów. No to się zmieniłam. I nie, on wcale nie jest dupkiem, on po prostu wie, co dla mnie dobre."
  18. "Jasne, że lubię, kiedy przypadkowi nieznajomi wytykają mnie palcami i krzyczą do mnie na ulicy. Gdyby nie oni, nigdy bym się nie domyśliła, że jestem gotem."
  19. "Zgadza się, idę na pogrzeb. W innych okolicznościach nie ubrałabym się przecież na czarno."
  20. "Dobra, mam wystarczająco dużo butów."
A może Wam, drodzy czytelnicy, przychodzi do głowy coś jeszcze? Albo jesteście gotami, a jednak zdarzyło Wam się powiedzieć coś z tej listy? Wprawdzie to mało prawdopodobne, ale są na tym świecie rzeczy, o których nie śniło się filozofom...


*Jakież to gotyckie, c'nie?

Wednesday, 16 November 2016

Zakupowy detoks: aktualizacja.

Minęło 16 dni, odkąd zaczęłam mój zakupowy detoks, i muszę przyznać, że idzie mi całkiem nieźle.

Owszem, kupiłam trochę rzeczy, ale głównie dla innych (na marginesie dodam, że dziś nabyłam ostatnie świąteczne prezenty, więc tę kwestię mam z głowy i jestem szalenie z siebie dumna), z kilkoma wyjątkami dla siebie.

Wyjątki są całkowicie zgodne z zasadami, które sobie wyznaczyłam. W lumpeksie w Łodzi udało mi się dorwać uroczą szyfonową spódniczkę i długą aksamitną kieckę za zawrotną sumę 35 złotych. Na eBayu upolowałam efektowną bluzkę (wciąż czekam na dostawę). Jedyną nową rzeczą, na jaką sobie pozwoliłam, były kolczyki z The Crypt of Curiosities, które są ręcznie wykonane, więc ich zakup wsparł małego, niezależnego wytwórcę. No dobrze, kupiłam też skarpetki w Primarku, ale to akurat był zakup konieczny.

Zazwyczaj w połowie miesiąca stan mojego konta niebezpiecznie zbliżał się do zera; ba, zdarzało się, że był na minusie. W tym miesiącu, mimo świątecznych zakupów i wypadu do Polski, gdzie puściłam trochę pieniędzy, wciąż mam wystarczająco dużo, by wystarczyło mi do końca miesiąca. To całkiem przyjemne uczucie!

Jeśli pod koniec miesiąca coś zostanie mi na koncie - a wygląda na to, że zostanie - przerzucę to na konto oszczędnościowe, które będzie moim funduszem wakacyjnym. W przyszłym roku mam w planach kilka mniejszych wypadów i jeden duży, więc oszczędności na pewno się przydadzą.

A z innej beczki, jedyne lustro w mojej sypialni to drzwi szafy, a że mam za mało miejsca między nią a łóżkiem, nie jestem w stanie zrobić porządnego zdjęcia temu, co mam na sobie. Więc, póki co, będę wklejać mało porządne, takie jak to:


Sweterek: H&M; spódniczka: wspomniane szyfonowe znalezisko z łódzkiego lumpeksu; buty: River Island, upolowane na eBayu; torba: Killstar; naszyjnik: The Rogue + The Wolf.

Uprasza się o nie zwracanie uwagi na tłustego koteła w tle. Moja Bengalka Cara uparła się, że będzie gwiazdą, ale ubzdurało jej się, że w dzisiejszych czasach karierę robi się nie twarzą, a dupą.

A jutro będzie o tatuażach.

Thursday, 13 October 2016

5 fantastycznych znalezisk na Halloween za grosze

Jeśli jesteś choć trochę jak ja, masz już pewnie szafę pełną ubrań, które z powodzeniem mogłyby robić za kostium na Halloween, szufladę wypchaną straszliwymi akcesoriami, i mnóstwo kosmetyków, które mogą przeistoczyć Cię w zjawę, wampira lub zombie.

To wcale nie powstrzymuje mnie od kupowania nowych rzeczy w październiku, który jest zdecydowanie moim ulubionym czasem na zakupy.

Jeśli szukasz tanich sposobów na dodanie subtelnie strasznej aury do swojej stylizacji, oto 5 propozycji za £5 (czyli jakieś 25 zł) lub mniej.

Upiorne sztuczne paznokcie, Primark, £1.50 za opakowanie (24 sztuki)

Gigant od szybkiej i taniej mody co roku szykuje coś specjalnego na Halloween: skarpetki, piżamy, rajstopy... W tym roku moją ulubioną rzeczą z sezonowej kolekcji (czy raczej rzeczami, bo podobają mi się wszystkie wersje) są sztuczne pazurki. Może i nie są najlepszej jakości, niektóre mają poszarpane, ostre krawędzie, którymi łatwo zahaczyć o kabaretkę albo się podrapać, ale wszystko da się naprawić za pomocą pilniczka do paznokci. Za taką cenę żal byłoby się nie skusić!


halloweennailsprimark
Opaska ze skrzydłami nietoperza, Asos, £5

Prawda, że fantastyczna? Mogłabym (i pewnie będę) nosić ją przez cały rok. Jeśli lubisz łączyć upiorne z uroczym, to idealny dodatek dla Ciebie. Opaska wydaje się dość solidnie wykonana, więc mam nadzieję, że posłuży mi przynajmniej do następnego Halloween.

batearasos.jpg

Strrrraszne skarpetki, New Look, £2.49 za parę 

Bo życie jest za krótkie, by nosić nudne skarpetki.

halloweensocks

Naszyjnik-tasiemka z jednorożcem, H&M, £2.99

Tak, mili państwo, wprowadza się element magiczny do rzeczywistości (po taniości). Technicznie rzecz biorąc, ten naszyjnik nie jest straszny, ale jest bajeczny, a to już coś. Naszyjniki tego typu były popularne w latach 90., a teraz przeżywają swój renesans, więc dodatkowe punkty za bycie trendy gwarantowane. 
chokerunicorn
Wachlarz z koronki albo piór, Accessorize, £5 za sztukę

Tak, można znaleźć tańsze na eBayu albo Allegro, ale spójrzmy prawdzie w oczy, często dostajemy coś zupełnie innego niż na obrazku, tandetnie wykonanego i nieszczególnie ładnego. Te wachlarze są zdecydowanie warte swojej ceny, bardzo eleganckie i solidne. Mówisz, że nie potrzebujesz wachlarza? Cóż, czasami nie chodzi o to, czego potrzebujesz, ale czego pragniesz.
fans.jpg

A Wy znaleźliście już coś ciekawego w sklepach w tym miesiącu? Czy Halloween zyskuje na popularności w Polsce?

Tuesday, 27 September 2016

Nowa zabawka

Od niedzieli jestem dumną właścicielką maszyny do szycia, odziedziczonej po siostrze. A że siostrę mam wspaniałą, urządziła mi przyspieszony kurs podstaw szycia i okazało się, że nie jestem kompletnym beztalenciem. Udało mi się nawet uszyć moją pierwszą poszewkę na poduszkę i muszę przyznać, że jestem z siebie bardzo dumna. Nie sądziłam, że mam do tego smykałkę.

Czasem lubię się mylić.

Poszalałam trochę na eBayu i kupiłam przeróżne materiały z mrocznymi nadrukami, a także zamki, zatrzaski i inne takie cuda. Mam nadzieję, że cały majdan dojdzie do mnie przed weekendem, bo chciałabym przetestować moje nowo nabyte umiejętności.





A jeśli o umiejętnościach mowa, zajrzyjcie do Sew Crafty Designs, nowo otwartego sklepiku mojej siostry na Etsy, w którym znajdziecie fantastyczne, unikalne ubranka dla dzieci (a także, na specjalne zamówienie, dla dorosłych). Materiały, których używa Karolina, są cudownie miękkie, a fasony szalenie wygodne. Mam nadzieję, że kiedyś też będę taka dobra!

Wednesday, 21 September 2016

Gotyk z wybiegów, gotyk prawdziwy.

O modzie z pewnością można powiedzieć jedno: trendy krążą i powracają, a na wybiegach co jakiś czas pojawiają się tendencje, które miały już kiedyś swój moment. Nie byłam więc specjalnie zaskoczona, widząc gotyckie wpływy w kolekcjach na jesień i zimę 2016. Na wybiegach pojawiły się koronki, aksamit, skóra, gorsety, a to wszystko na bladych modelkach z ustami pociągniętymi czarną szminką i dramatycznym makijażem oka. Od niemal teatralnych projektów Marca Jacobsa po surową, minimalistyczną czerń Diora, projektanci postawili na mrok.



(Od lewej: Dior, Rodarte, Marc Jacobs)

Moda to kapryśna bestia i jestem pewna, że do wiosny gotyckie wpływy zostaną dawno zapomniane i pogrzebane na kolejnych kilka lat. Tymczasem prawdziwy gotyk ma się dobrze. To chyba jedyna subkultura, która może się poszczycić taką długowiecznością. Podczas gdy ludzie zaangażowani w inne sceny prędzej czy później dorośleją i przestają się w to bawić, wielu gotów trzyma się swojego stylu i robi swoje. 

Kiedyś uśmiechałam się drwiąco, słysząc, że ta czy inna gwiazdka "zrobiła się na gotycko" (w wolnym tłumaczeniu: założyła czerń od stóp do głów i pociągnęła usta ciemną szminką). Okej, nadal się uśmiecham, bo trudno mi się powstrzymać.

Z drugiej strony jednak cieszą mnie gotyckie wpływy na wybiegach. Bo wielcy projektanci prowadzą, a moda z sieciówek podąża za nimi, a to oznacza, że w sklepach łatwiej będzie upolować coś ciekawego za niewielkie pieniądze. Moda alternatywna bywa, niestety, znacznie droższa niż ciuchy z Primarka czy H&M. Pewnie, czasem jakość jest zdecydowanie lepsza, ale częściej płacimy za markę. Ponadto, jeśli nie mamy w pobliżu alternatywnych sklepów, a nie przepadamy za zakupami online, powrót gotyku może być dla nas błogosławieństwem, bo być może będziemy w stanie upolować prawdziwe perełki w Topshopie czy River Island.



(Od lewej, zgodnie z ruchem wskazówek zegara: Primark, Bershka, 
H&M, River Island, Topshop)


Jedyne, co mi wadzi, to fakt, że dla niektórych gotyk jest tylko i wyłącznie trendem w modzie. Ale na to już nic poradzić nie mogę.

Friday, 16 September 2016

OOTD: Sukienka z czaszką od Iron Fist

Jak tu nie kochać eBaya? Tak łatwo znaleźć tam coś kapitalnego za grosze. Na tę sukienkę trafiłam zupełnym przypadkiem. Dołączyłam do aukcji, po czym wyszłam na siłownię, myśląc, że pewnie ktoś mnie przebije.
Tak się, na szczęście, nie stało. Dokładnie tego potrzebowałam w mojej szafie na ten okres przejściowy między latem a jesienią! Wygodna, miękka tkanina, świetna długość i fantastyczny nadruk z czaszką - no, dosłownie ideał. I jeszcze ten sugestywny prześwitujący panel z przodu... Razem z przesyłką sukienka kosztowała mnie niecałe £10, czyli jakieś 55 zł. Będę ją nosić, aż się rozpadnie.
A najlepsze jest to, że nie potrzeba już żadnych dodatków, bo sama kiecka robi całą robotę.
20160916_085005.jpg
A właśnie, pamiętacie, jak pisałam, że nigdy więcej żadnych diet?
Kłamałam.
Więcej o tym, co teraz jem i dlaczego to działa, już wkrótce.

Monday, 13 April 2015

Wiosenne porządki

W końcu to zrobiłam. Przejrzałam zawartość szafy i pozbyłam się rzeczy, których nie noszę z tych czy innych względów. Tak, nawet tej spódniczki, w którą się nie mieszczę. Wisiała tak od lat jak jakiś smętny wyrzut sumienia, przypominając mi o tym, że planowałam się odchudzać. Plany planami, a jedzenie takie dobre...

No więc wyrzuciłam, bo już nie mogłam na nią patrzeć.

A jeśli zmaleje mi dupsko, kupię sobie nową, o.

Nie wyrzuciłam tylko mojej ukochanej bluzy, która kiedyś była czarna, a teraz jest szara, znoszona i udekorowana kilkoma dziurami. Nie mogę i już. Tłumaczę sobie, że przecież nie zajmuje dużo miejsca, że włożę ją pewnie jeszcze kilka razy, mimo złachania i ogólnej szmatławości, że mogę zaszyć dziury i pofarbować na nowo (czego pewnie i tak nie zrobię, bo z igłą i nitką mi nie po drodze, a za farbowanie wolę się nie zabierać, bo pewnie źle by się to skończyło).

Może kiedyś wyrzucę. Istnieje jednak szansa, że zamiast tego schowam ją w najgłębszym kącie szafy, ot tak, na pamiątkę.

Macie w swoich szafach takie rzeczy, z którymi nie możecie się rozstać? Rzeczy, które mają dla Was szczególną wartość? Rzeczy, z którymi wiążą się historie, wspomnienia, miłe myśli? Rzeczy, które przeżyły już niejedną garderobianą czystkę?

Jeśli macie - to żaden powód do wstydu. Każdy bywa czasem sentymentalny.

Można zacząć się martwić, jeśli takie zachowane z sentymentu fatałaszki stanowią połowę zawartości szafy.

To samo dotyczy ludzi, z którymi zadajemy się wyłącznie z sentymentu, przez wzgląd na stare dzieje. Ale to już temat na inną notkę...